Fotorelacja 2019

Dzień sąsiada na Zabytkowej | 19.06

« Powrót do listy relacji

Parę dni przed spotkaniem Halina S. rozwiesiła plakaty informujące o wydarzeniu.

Spotkaliśmy się o godz 18. Z list, które podpisywaliśmy wynika, że było nas ok. 30 osób dorosłych i gromadka dzieci.

Plac udekorowali Oskar i Kuba G. z mamą Sabiną i dziadkiem Grzegorzem, który zaraz tego samego dnia wyruszał w drogę rowerem w stronę Częstochowy.

Tym razem Skwer Sąsiadów wykosiliśmy sami pozostawiając kwitnące ziółka, a wyrywając odrosty wszędobylskich sumaków.

Darek J. rozpalił grilla i zajął się opiekaniem kiełbasek, a pod koniec spotkania został obwołany mistrzem kuchni i otrzymał nagrodę –Sąsiedzką Książkę Kucharską wydaną przez opiekunów Gdańskich Dni Sąsiadów – Instytut Kultury Miejskiej. Wiesiek O. wystąpił ze słojem specjalnie na tę okazję zakiszonych ogórków małosolnych. Panie zastawiły stół pysznymi kanapkami i przystawkami. Wenancjusz, jak rok temu, postawił misę dobrze zapamiętanych mięsnych, pikantnych gałek smażonych jak pączki w tłuszczu.

Dzieci malowały kolorową kredą na chodniku, a my na początek zajęliśmy się sprawami poważnymi. Zaczęliśmy od planowanej zabudowy terenu po bazie transportowej z wyjazdami na ulicę Zabytkową, która jest jedyną ulicą wyjazdową dla naszego osiedla i domów wielorodzinnych przy ul. Współczesnej. Zebraliśmy podpisy w sprawie opracowania dla tego terenu mpzp. Zebraliśmy podpisy w sprawie kamer nadzorujących ulice, gdzie zdarzyły się napady na kobiety i w sprawie busa, który objeżdżałby górne ulice Wrzeszcza Górnego.

Wyłożyłam też broszury w sprawie ogrodów deszczowych i projektów związanych z działaniem na rzecz bioróżnorodności  opracowane przez Gdańskie Wody i ZDiZ.

Objawiają się coraz wyraźniej problemy związane z brakiem wody i zanikaniem bioróżnorodności, szczególnie na terenach zurbanizowanych. Brak dziko rosnących roślin to brak owadów, brak owadów to brak ptaków i owoców w naszych ogródkach. Dlatego miasto pozostawia na trawnikach tzw. kwietne łąki, czyli dziko rosnące zioła, które są nie mniej piękne niż specjalnie sadzone rośliny ozdobne, a wspomagają bioróżnorodność. Szczególnie pięknie się prezentują na Opływie Motławy. Michał B. zaproponował, abyśmy się spotkali ponownie na Skwerze Sąsiadów, aby zrobić domki dla owadów, które umieścimy w naszych ogródkach.

Opowiedziałam też o zmianie systemu podlewania ogrodu, który urządziliśmy przy naszym domku, co ilustruję na zdjęciach przesłanych do sąsiadów. Zamiast spuszczać wodę z dachu bezpośrednio do podziemnej sieci odwadniającej, dalej do Strzyży i przyczyniać się do zalewania al. Grunwaldzkiej w czasie nawalnych deszczów, zatrzymujemy deszczówkę w dwóch 200-litrowych beczkach, a następnie za pomocą pompy zanurzeniowej używamy jej do podlewania ogrodu. Moje roślinki też są rade, bo wolą deszczówkę niż uzdatnioną wodę pitną. Ja zaś nie denerwuję się z powodu irracjonalnego podlewania wodą pitną ogrodu. Zainteresowani sąsiedzi przychodzili w następnych dniach oglądać instalację.

Po części poważnej nastąpiła degustacja przyniesionych specjałów i przemiłe ploteczki.

Dni Sąsiadów

Dni Sąsiadów