Wszystkie fotorelacje

Sąsiedzkie spotkanie na Zakoniczynie

Ogłosiliśmy spotkanie w godzinach 17.00-21.00, a tu o 16.30 zaczęło lać. Już chciałam odwołać spotkanie, ale wspomagająca mnie sąsiadka Ksenia ostro zaprotestowała: „Wychodzimy w kaloszach i z parasolami!”. Tak też się stało. Girlandy były już wcześniej rozwieszone, balony nadmuchane . Deszcz - przyzwoicie - przestał padać o godzinie 17.00, a ludzie zaczęli się schodzić. Rozstawiliśmy stoły, na których zaczęło się pojawiać „co nieco”- beczułeczka ogórków małosolnych własnej roboty, murzynek, truskawki, orzeszki itp.

Jedna z mam przyniosła wór z tajemniczymi torebkami z zawartością, które rozwieszała na krzakach. Za chwilę dzieci miały uciechę. Ja trochę poopowiadałam o nowyn mpzp dla Wrzeszcza Górnego, o przedsięwzięciach i zakupach na Podleśnej Polanie, a o planach zabudowy terenów między ul. Zabytkową a ul Partyzantów opowiedział W. Ochociński. Ksenia, która wróciła po pół roku spędzonym we Francji, opowiadała o wyprzedaży garażowej. Potem zrobiliśmy losowanie gadżetów otrzymanych z Miasta.

Ludzie się wymieniali - ci z małymi dziećmi wracali do domów, a „w ich miejsce” przychodzili następni. My z mężem opuściliśmy Towarzystwo w liczbie ok.30 osób po godz 19.00, bo spieszyliśmy na imieniny. Kiedy wracaliśmy (ok. godz 22.00), na placyku jeszcze byli sąsiedzi.

Jadwiga Kopeć

Dni Sąsiadów

Dni Sąsiadów