Wszystkie fotorelacje

Spotkanie sąsiadów na ul. Podhalańskiej i Słonecznej w Oliwie

18.00. Nie pada. Cud. Andrzej zaczyna grać. Ptaki milkną. Ludzie, prawdopodobnie sąsiedzi, nadciągają. Z psami. Psy wyglądają na muzykalne. Właściciele trochę onieśmieleni. Organizują ławeczki, stołki, wiaderka, kocyki. Siadają. Czasem na trawie. Nikt nie leży. Nikt nie tańczy. Muzyka rozbrzmiewa. Krążą wypieki. Do krążenia przyczyniają się dzieci. Trwa bitwa o najlepsze smakołyki. O 19.00 co niektórzy zżarli (nie bójmy się tego słowa) już ze 3 ciastka. W tym czasie na estradę wkraczają oni. Sąsiedzi. Są różni. Mali. Grubi. W dresach. Robiący w kulturze. Wąsaci. Żonaci. Piękni. Zwyczajni. Zdolni. Nieśmiali. Grający na instrumentach i ci, którzy wolą śpiewać. 20.00. Do Andrzeja dołącza Karol. Koniec siedzenia. Artyści zarządzają taniec grupowy. O dziwo dochodzi do niego. Są dwa kręgi, pary i wąż. Nikt nie leży. Wszyscy tańczą. 20.10. Do imprezy próbują dołączyć funkcjonariusze oliwskiej policji. Nie udaje się. Może dlatego, że nie wysiadają z samochodu. Wąż przyjaźnie owija się wokół radiowozu. Akcja przyspiesza. Podobno hałasujemy. Podobno nie wolno nam hasać po ulicy. Ani wężem, Ani kręgiem. Ani parami. To koniec. Muzyka milknie. Cisza. Trochę szkoda. Ale tylko trochę. I tak już zmierzaliśmy do finału, a plan na przyszły rok już jest.
Autorami pomysłu na zorganizowanie koncertu ulicznego w ramach Gdańskich Dni Sąsiadów są Małgorzata Wawro i Dominika Jasińska (mieszkanki Oliwy) oraz Andrzej Kędzierski – zaprzyjaźniony muzyk. Ideą spotkania było zachęcenie mieszkańców, spacerowiczów, przechodniów do uczestniczenia w koncercie, wspólnego muzykowania i degustacji domowych wypieków.

Dni Sąsiadów

Dni Sąsiadów