Wszystkie fotorelacje

Dni Sąsiadów na Waryńskiego

Miasto Gdańsk, poprzez ustanowienia święta sąsiadów, stworzyło możliwość wspólnej zabawy oraz wspólnego świętowania sąsiedzkich spotkań i sąsiedzkich „dobrych uczynków“, które dotychczas nie były zauważane i doceniane, a choć niby błahe, tak wiele przecież znaczą. Sąsiedzka współpraca i pomoc to skarb i bezpieczeństwo! Jak śpiewały przed laty Alibabki do tekstu Agnieszki Osieckiej:

„Jak dobrze mieć sąsiada,
Jak dobrze mieć sąsiada,
On wiosną się uśmiechnie,
Jesienią zagada,
A zimą ci pomoże
Przy węglu i przy koksie
I sama nie wiesz, kiedy
Ułoży wam rok się (…)”.

Dlatego warto raz w roku uczcić Dni Sąsiadów. Tak właśnie ustalili członkowie wspólnot przy ulicy Waryńskiego w Gdańsku-Wrzeszczu i w tym roku po raz kolejny zorganizowali swoje sąsiedzkie święto w ramach Gdańskich Dni Sąsiadów. Wszyscy mieszkańcy ochoczo włączyli się w wir wydarzeń i przygotowań do wspólnego spotkania sąsiadów – młodych i starszych, całych rodzin! Co się działo i jak się bawili sąsiedzi, opisała jedną z sąsiadek.

Sąsiedzi z Waryńskiego

Przecudnej urody klimaty zagościły na naszym barwnie udekorowanym podwórku, przez które na co dzień przemykamy, najczęściej w pośpiechu - do swoich codziennych obowiązków. Tym razem było jednak inaczej. Podwórko odświętnie udekorowaliśmy, by już po raz trzeci spotkać się z sąsiadami i wspólnie świętować. A program na naszym odnowionym dziedzińcu w dniu 10 czerwca 2017 roku był bogaty! Sąsiedzi przybyli całymi rodzinami. Wszyscy włączyli się do organizacji i przynieśli wyśmienite, pyszne smakowitości. Ustawiliśmy dwa stanowiska do grillowania, by każdy mógł przygotować swoją potrawę i przy muzyce oraz miłej, sąsiedzkiej rozmowie częstować swoim „grillem“.  Nasze spotkanie trwało aż do wieczora, kiedy w takt łagodnej i przyjemnej muzyki sąsiedzkie pary ruszyły na „parkiet“ naszego dziedzińca. Pogoda nam sprzyjała i atmosfera również. 

Było tak miło – radość dzieci i dorosłych spodobała nam się do tego stopnia, że sąsiedzi wspólnot przy ulicy Waryńskiego postanowili przedłużyć swoje Gdańskie Dni Sąsiadów i rankiem następnego dnia (11 czerwca br.) zasiedliśmy do wspólnego sąsiedzkiego śniadania!

Tradycji stało się zadość i zajadaliśmy przepyszną, gorącą i pachnącą wielką jajecznicę! Do dziś czuję jej smak, podobnie jak dźwięczą mi w uszach serdeczne, sąsiedzkie rozmowy i ustalenia (co by tu jeszcze zrobić…?), a wspomnienie tego prawdziwego święta, które zrodziło się spontanicznie i zostało ochoczo i chętnie przygotowane naszymi, sąsiedzkimi siłami pozostanie z nami na długo.

A my, sąsiedzi z Waryńskiego, już obmyślamy, co przygotujemy za rok  i mamy pewne pomysły.  

Jak dobrze mieć sąsiada! – sąsiadka z Waryńskiego.

Dni Sąsiadów

Dni Sąsiadów