Wszystkie fotorelacje

Dni Sąsiadów na ul. Góralskiej

Spotkanie Sąsiedzkie zaplanowaliśmy na godzinę 16.00 w niedzielę 25 czerwca. Początkowo plany pokrzyżowała nam ulewa, ale na szczęście o godzinie 16.30 wypogodziło się, wyjrzało słoneczko i pierwsi Sąsiedzi wylegli, żeby zobaczyć czy coś się będzie działo. Mężczyźni rozstawili stoły i krzesła, tam gdzie najmniej wiało – a więc nie na pięknie przystrzyżonym przez spółdzielnię mieszkaniową (na naszą prośbę) trawniku, lecz na środku chodnika między osiedlowym sklepem i placem zabaw. Tatusiowie nadmuchali balony dla dzieci, a Mamusie rozstawiły pięknie przygotowany począstunek: były pyszne koreczki na ostro i bardzo ostro, tarta z jarmużem, taca z pokrojonymi w słupki warzywami, jajkami i innymi smakołykami, szarlotka, ptasie mleczko, cukierki i flipsy. I napoje ufundowane przez nasze Delikatesy Kami.
Mimo przelotnych opadów deszczu i porywistego wiatru udało się nam opanować fruwające talerzyki, serwetki i poprzewracane kubeczki (oczywiście wszystkie z logo Gdańskich Dni Sąsiadów). Zaczęły się rozmowy i zapoznawanie się. W ramach przełamywania lodów przygotowaliśmy do rozlosowania karteczki z pytaniami o hobby, pracę, ciekawe historie, anegdoty, piosenki. No i okazało się, że wśród naszych Sąsiadów są ludzie z pasjami np. Przemysław - znawca grzybów, Diana - miłośniczka gryzoni i opiekunka osób niewidomych, Paweł – ekspert od zdrowego odżywiania. Ania opowiedziała o pracy w Urzędzie Pracy, a Tomek o tym, jak buduje most. Pośpiewaliśmy, pośmialiśmy się z kilku dowcipów. Poznalismy też parę, Iwonkę i Krzysztofa, którzy mieszkają w naszym bloku drzwi w dzwi obok nas:). Na spotkanie przyszły całe rodziny z dziećmi – takimi maluśkimi i większymi. Tym większym jedna z mam zorganizowała zabawy – rysowanie domu kredą po płytach chodnikowych, naklejanie tatuaży, skoki z wielkimi pomarańczowymi piłkami, picie napojów ze śmiesznie powyjanych kolorowych słomek.
Wszystkim bardzo podobała się inicjatywa Gdańskich Dni Sąsiadów. Pożegnaliśmy się z zamiarem kontynuowania znajomości i powtórzenia imprezy za rok, a nawet z zamiarem częstszego organizowania wspólnych wypadów do lasu czy ogniska.
Stworzyliśmy też nową tradycję – wędrujące, integrujące Sąsiedzkie Książki Kucharskie. Dwa egzemplarze Drugiej Sąsiedzkiej Książki Kucharskiej, które otrzymaliśmy w pakiecie startowym, trafiły w ręce dwóch pań, które po zapoznaniu się z nimi mają za zadanie zaprosić kogoś ze swoich sąsiadów na herbatkę i jemu przekazać książkę po to, by on zrobił to samo z następnym sąsiadem. Zobaczymy, czy pomysł chwyci:)

Dni Sąsiadów

Dni Sąsiadów