Wszystkie fotorelacje

Spotkanie na ul. Lubczykowej (19.05.2013)

Początek imprezy zaplanowano na godzinę 12. Mniej więcej o tej godzinie zaczęli się pojawiać pierwsi sąsiedzi. Każdy z sąsiadów przynosił ze sobą małe-co-nieco (ciasta, napoje i mięsiwa na grilla). Ponieważ było to pierwsze spotkanie sąsiedzkie, a osiedle jest stosunkowo młode, w wielu przypadkach dopiero teraz była okazja, żeby poznać imię sąsiada i dowiedzieć się, czym się zajmuje. Gdy toczyły się pierwsze dyskusje, rozpoczęły się także próby rozpalenia grilla, które początkowo, przez porywisty wiatr były nieco nieudane. Dopiero, gdy jeden z sąsiadów użyczył swojego grilla gazowego, seryjna produkcja kiełbasek i szaszłyków ruszyła z powodzeniem. Tymczasem dzieci rozgrzewały się przed pierwszymi konkursami, ćwicząc łowienie rybek w krokodylu-basenie oraz zdolność zapamiętywania w specjalnie przygotowanej chodnikowej wersji gry MEMO. Gdy już zebrały się wszystkie dzieci, ruszyły konkursy i zabawy. Dzieci strzelały z łuku, rzucały piłkami do koszy, robiły mega bańki mydlane i malowały farbami na wielkim „płótnie” powieszonym na płocie. Sporą atrakcją było malowanie buziek - najwięcej pojawiło się piesków, ale nie zabrakło także batmana. Nagrodami w konkursach były drobne gadżety. Dzieciom najwięcej radości sprawiła jednak loteria fantowa - na losowanie nagród czekały z niecierpliwością aż do godziny 17, ściskając w ręku losy z numerami. Radość dzieci była jeszcze większa, gdy zobaczyły siatki pełne sportowych nagród ufundowanych przez sponsora. Tymczasem dorośli mieli okazję porozmawiać nie tylko o błahostkach, ale także sprawach ważnych dla osiedla, jak komunikacja miejska, nowa szkoła (którą widać dobrze z miejsca, gdzie odbywało się spotkanie) i drogi. Około 20stej impreza dobiegła końca, dzieci były już wyczerpane, a rodzice opaleni (słońce dopisało) i na granicy przejedzenia :) Wspólnymi siłami udało się szybko posprzątać, podzielić śmieciami (posortowanymi) i uzgodnić, że spotkamy się za rok (a może i szybciej).

Dni Sąsiadów

Dni Sąsiadów